Wywiad  z  ANETĄ  OLENDZKĄ -  zawodniczką Stelli Niechan Gniezno

 

  1. Proszę powiedz coś więcej o sobie , pierwsze kroki w tenisie stolowym ...
 
Aneta Olendzka, lat 21, studentka drugiego roku pedagogiki na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie, mieszkanka Olsztyna, choć moje rodzinne
miasto to Elbląg, to tam właśnie stawiałam perwsze kroki w tenisie 
stołowym. UKS Tajfun Gronowo Elbląskie i Mlexer Elbląg to pierwsze kluby, 
gdzie udzielano mi lekcji i wskazówek pod okiem Lecha Brzeskiego Pomimo, iż 
tenis stołowy nie był rodzinną tradycją, ja wraz ze starszą siostrą Sylwią 
gramy do dziś.
 
  1. Jako kadetka i juniorka miałas spore osiągnięcia na arenie krajowej i międzynarodowej. Przegoda z reprezentacją , udział w Mistrzostwach Europy ?
  
Tak, owszem, to był przełomowy okres w moim życiu. Sukcesy jeszcze bardziej 
rozpaliły we mnie iskierkę do gry i zmotywowały do poświęceń i wyrzeczeń w 
związku z koniecznością zmiany trybu życia, wtedy małej dziewczynki... 
której przemijało dzieciństwo. Lecz dla takich chwil jak zdobycie tytułu 
Indywidualnego Mistrzostwa Polski Kadetek, starty jako reprezentantka 
Polski w Mistrzostwach Europy Kadetek i Juniorek i wiele innych warto z 
czegoś zrezygnować na rzecz smaku zwycięstwa. Wszelkie sukcesy i porażki w 
mojej wieloletniej karierze wiele mnie nauczyły.

 

  1. Jak oceniasz sportowo i organizacyjnie aktualny klub „Stella „ Gniezno
    
Podczas swojej przygody z tenisem stołowym miałam możliwość doświadczyć 
współpracy z wieloma klubami, m.in. Budokan Orneta i SKTS Sochaczew, lecz 
nigdzie nie znalazłam tak przyjaznej i ciepłej atmosfery w klubie i 
drużynie jak w Gnieźnie, a dla mnie to sprawa priorytetowa. Organizacyjnie 
klub prosperuje bardzo rzetelnie, konsekwentnie i solidnie, wywiązując się 
z każdych postanowień. Fachowa wiedza trenera Tadeusza Nowaka. Nie ukrywam, 
że to działa jak mechanizm napędowy dla zawodnika.

 

  1. Masz bardzo wysoką skuteczność w tym sezonie w I lidze : 73 % na 1 stole.

         Z kim Tobie grało się w tej lidze najtrudniej a z kim najlepiej.

   
Moja wysoka skuteczność oddaje godziny ciężkiej pracy wykonanej na sali 
treningowej. Choć 1 liga żeńska nie plasuje się na najwyższym poziomie, to 
są drużyny i zawodniczki, m.in. Nadarzyn bądź Lidzbark Warmiński, z którymi 
pojedynki stoją na wysokim poziomie sportowym i dostarczają wielu emocji i 
doznań podczas gry. Najtrudniej gra się z przeciwniczkami słabszymi od 
siebie, kiedy trzeba wyzwolić podwójnego ducha walki i podwójne 
zaangażowanie. A najłatwiej i najprzyjemniej gra się z zawodniczkami 
będącymi na tym samym bądź wyższym poziomie, gdyż te gry uczą bardziej i 
zawsze przesuwają o jeden mały kroczek do przodu w karierze.

 

  1. Niespodziewanie otworzyła się przed zespołem szanasa awansu do ekstraklasy. Czy uważasz że są szanse?
   
Owszem, także nie kryję zdziwienia i zaskocznia, lecz ja jako ja, i ja jako 
część drużyny, dam z siebie wszystko, aby czerpać zadowolenie i przyjemność 
z gry. Szanse na awans są duże, dlatego warto byłoby ją wykorzystać. Nie 
myślę co będzie później, jak ewentualnie przyjdzie nam funkcjonować, po 
prostu mamy zadanie do wykonania - BARAŻE, i trzeba się na nich możliwie 
jak najbardziej skupić.
  1. Jasteś aktualnie brązową medalistką  Młodzieżowych Mistrzostw Polski w deblu i brązową medalistką Akademickich Mistrzostw Polski indywidualnie. Jak oceniasz te sukcesy?
    
Sukcesy te utwierdzają mnie w przekonaniu, że tenis stołowy to moje całe 
życie, największa pasja i sposób na życie. Sukcesy zawsze przychodzą 
bardziej lub mniej spodziewanie, pod warunkiem, że robi się wszystko w tym 
kierunku i dąży do wytyczonych celów.
 

 

  1. I na koniec tradycyjne pytanie o najbliższe plany osobiste i sportowe.
  
Ktoś mi kiedyś powiedział, że nie warto planować, lecz warto marzyć. Ja 
marzyłabym dla siebie radości z wykonywanej pracy i samych wspaniałych i 
wartościowych osób wokół siebie.
 
Dziękuję 
 
 
                         Wywiad przeprowadził : Tadeusz Nowak 
 

 


      << Powrót